Stiles
-Tak! W końcu... może teraz mi się uda.- Myślałem biegnąc po boisku do Lacrose i biorąc zamach aby trafić do bramki.- Przecież to nie może być takie trudne. Mcall daje radę to i ja dam radę. To nic że on jest wilkołakiem a ja zwykłym człowiekiem który...- W tej chwili potknąłem się o własne nogi i przewróciłem się efektywnie kosząc kaskiem trawę, cała drużyna wybuchnęła śmiechem a trener wręcz się przewrócił tarzając się po ziemi jak wariat. Czyli tak jak myślałem grzanie ławki będzie mnie męczyło przez kolejny sezon. No ale cóż sam jestem sobie winny mając takie nogi które nie przydają się ewidentnie do niczego. Wstałem ratując resztki mojej dumy uniosłem rękę do góry i krzyknąłem.-Nic mi nie jest, żyje i mam się świetnie.- Spojrzałem na trenera który jeszcze nie mógł powstrzymać swojego napadu śmiechu tak jak 1/4 drużyny, no dobra 1/2, no już dobra dobra jak cała drużyna. Jedyną osobą która sprawiała wrażenie poważnej i zmartwionej była Alison dziewczyna moje psiego przyjaciela Scotta. Zmartwiona podeszła do mnie i uśmiechnęła się pokrzepiająco.
-Nie martw się Scott powiedział mi pewną rzecz która poprawi ci humor.- Uniosłem brew zaskoczony jej słowami. W tej chwili chyba nic ani nikt nie poprawi mi humoru, chyba że jedna osoba, ale jej na pewno tu nie będzie.
- Przyjeżdża Caroline.- Spojrzałem zaskoczony na dziewczynę, porwałem ją w ramiona i okręciłem wokół własnej osi ciesząc się jak 5 letnie dziecko na widok cukierka. Postawiłem ją na ziemi i pobiegłem do szatni nie słuchając wrzasków trenera który groził mi ławką przez cały sezon, z drugiej strony co mnie to obchodzi przecież i tak bym tam siedział. Do szatni wpadłęm jak huragan szybko wziąłem prysznic przebrałem się i pognałem do Scotta. Bez pukania wpadłem do domu w kilka sekund pokonałem schody i z ogromnym uśmiechem na ustach wpadłem do jego pokoju.
-Czemu mi nie powiedziałeś że przyjeżdża.- Scott spojrzał na mnie z uśmiechem na ustach.
-Między innymi dlatego żebyś mógł wziąć udział w eliminacjach do drużyny.
-Co mnie obchodzi drużyna, Caroline jest dużo ważniejsza. Ostatnio zerwała ze swoim chłopakiem Tylerem, rozumiesz to jaka to dla mnie szansa. Z drugiej strony wiesz że jej były jest wilkołakiem, a zresztą to cie nie powinno obchodzić.- Gadałem jak najęty, miałem jej wszystkie zdjęcia w telefonie... Znaczy sam ich nie robiłem to są zdjęcia które zamieszczała na facebooku, i innych portalach społecznościowych gdzie wszędzie byłem pierwszą osoba która wysłała jej zaproszenie do znajomych. Teraz pozostało mi już tylko czekać aż los uśmiechnie się do mnie i zaproszę ją na randkę, romantyczna atmosfera świece kolacja przy świetle księżyca.
cdn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz